Dlaczego Polsce po Euro 2012 nie udało się powtórzyć efektu barcelońskiego?

W niemalże każdej debacie poświęconej zagadnieniu organizacji sportowych imprez masowych, zwolennicy pomysłu powołują się na przykład ogromnego sukcesu turystycznego Barcelony, który był zapoczątkowany przez organizację przez stolicę Katalonii olimpiady w 1992 roku. Sęk w tym, że zdecydowanej większości gospodarzy się to nie udaje, a na pewno nie z powodu organizacji zawodów sportowych. Podczas Euro 2012 Polskę odwiedziło prawie 3 miliony kibiców ze 110 krajów, a około 650 tysięcy z nich obejrzało mecze na czterech stadionach w Polsce. Minął ponad rok od zorganizowanych przez Polskę i Ukrainę mistrzostw Europy w piłkę nożną, ale nic nie wskazuje na to, żeby miał nastąpić długofalowy wzrost dochodów z turystki.

Problemem w rozumowaniu polityków i sponsorów powołujących się na efekt barceloński jest brak zrozumienia esencji turystycznego sukcesu Barcelony. Bez wątpienia inwestycje niezbędne do zorganizowanie olimpiady oraz promocja miasta w mediach przyczyniły się do późniejszego sukcesu. Jednakże to inne czynniki były kluczowe w sukcesie Barcelony . Jedną z głównych cech wyróżniających Barcelonę jest niepowtarzalny klimat i sprzyjająca pogoda przez większość roku. Kolejnymi ważnymi elementami są pozasportowe atrakcje, urozmaicone życie nocne, plaże, oraz swobodny i wakacyjny klimat.

Znając podstawy sukcesu Barcelony ciężko oczekiwać żeby Polska i Ukraina po zorganizowaniu mistrzostw Europy stały się potęgami turystycznymi. Jedynie na czas Euro 2012 można było zaobserwować krótkoterminowy wzrost turystyki, jednakże po zakończeniu imprezy kibice wrócili i mimo ich pozytywnych odczuć, brakuje przesłanek jakoby w przyszłości mieli chętniej odwiedzać Polskę. Trzeba dodać, że sukces Barcelony jest ewenementem na skalę światową, a do tej pory żadne naukowe badania nie potwierdzają tezy jakoby organizacja sportowych imprez masowych miała pozytywny wpływ na długofalowy rozwój turystyki.

Comment is closed.